Moduły Kongsberg Protector RS4 dla czołgów K2PL. Są wątpliwości

Zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Kongsberg Protector RS4 /Fot. Kongsberg

Data publikacji:

Data ostatniej modyfikacji:

Polskie czołgi K2PL będą uzbrojone w norweski moduł Protector RS4 z karabinem maszynowym. Hyundai Rotem podpisał z firmą Kongsberg umowę na dostawę zdalnie sterowanych modułów, które trafią do K2PL, a także czołgów saperskich i wozów zabezpieczenia technicznego. To kolejne z pojazdów polskiej armii wyposażone w norweski moduł.

22 października 2026 r. na stronie internetowej Kongsberga pojawiła się informacja o umowie z koncernem Hyundai Rotem. Umowa dotyczy dostarczenia zdalnie sterowanych modułów uzbrojenia (ZSMU), które mają trafić do pojazdów pancernych, zamówionych w Korei Południowej przez Polskę: czołgów K2PL, a także czołgów saperskich K2 CEV i wozów zabezpieczenia technicznego K2 ARV.

Umowa przewiduje nie tylko dostawę sprzętu, ale także wsparcie logistyczne (Integrated Product Support – IPS) w postaci części zamiennych i eksploatacyjnych, a także szkolenia. Dostawy pierwszych egzemplarzy modułów Protector są przewidziane na początek 2027 r.


Kontrakt stanowi kolejne wzmocnienie długotrwałej współpracy pomiędzy firmami Kongsberg i Hyundai Rotem, a także umacnia pozycję Kongsberga jako wiodącego dostawcy zaawansowanych zdalnie sterowanych systemów uzbrojenia.

— Kjetil Reiten Myhra, wiceprezes wykonawczy Kongsberga

ZSMU Kongsberg Protector RS4: specyfikacja

Specyfikacja czołgu K2PL przewiduje, że – względem koreańskiej, bazowej wersji, znanej w Polsce jako K2GF – zostanie on doposażony m.in. w aktywny system ochrony Tropy, a także zdalnie sterowany moduł uzbrojenia na wieży. Tym modułem ma być właśnie Protector RS4, który w polskiej wersji czołgu zastąpi włazowy karabin maszynowy z K2GF, montowany na wieży i obsługiwany przez dowódcę wozu, który w tym celu musi wychylić się z włazu. Moduł z uzbrojeniem, które można obsługiwać z wnętrza pojazdu, rozwiązuje ten problem.

Protector RS4 waży, wraz z uzbrojeniem i amunicją, do 295 kg. Pozwala na obrót w poziomie w zakresie 360° (z prędkością 90°/s) i podniesienie w pionie od -20° do +60° (z prędkością 70°/s), a jego wyposażenie to kamera dzienna VIS-95D Max, kamera termowizyjna Thales oraz dalmierz laserowy Batram G3. Uzbrojeniem modułu mogą być karabiny maszynowe różnych kalibrów, granatnik automatyczny, a także – opcjonalnie – kierowane pociski przeciwpancerne lub pociski przeciwlotnicze. Wersja dla polskich czołgów ma być uzbrojona w wielkokalibrowy karabin maszynowy. Uzbrojenie i kamery są stabilizowane, a możliwości modułu – jak zwalczanie bezzałogowców – zwiększa możliwość współpracy z zewnętrznymi sensorami.

Dlaczego wybór modułu Protector RS4 dla K2PL wywołał kontrowersje?

Informacja o umowie pomiędzy firmami Hyundai Rotem i Kongsberg spotkała się w Polsce z krytyką. Jej podstawą są zarzuty, że polskie czołgi będą wyposażone w norweski moduł, choć polski przemysł oferuje podobne rozwiązanie. Jest nim opracowany przez Zakłady Mechaniczne Tarnów ZSMU A3.

Za modułem Protector RS4 przemawia jednak kilka argumentów. Jednym z nich jest oprogramowanie i architektura modułu pozwalająca na łatwą integrację z radarami 4D MESA i systemami samoobrony, a także rozwijana przez producenta i kluczowa dla polskich pojazdów zdolność do wykrywania i zwalczania dronów.

W porównaniu z polskim odpowiednikiem, Protector RS4 jest także konstrukcją znacznie dojrzalszą, obecną na rynku od dawna i wszechstronnie sprawdzoną, a także popularną w sojuszniczych armiach. Co więcej, moduły te zostały już wcześniej wybrane dla innych polskich pojazdów LOTR Kleszcz (Lekki Opancerzony Transporter Rozpoznawczy). Znajdą się także na wieżach polskich czołgów M1A2 SEPv3 Abrams.

Komentarz Arma.press: Niespójne interesy wojska i przemysłu obronnego

Kontrowersje wokół wyboru modułu Protector RS4 pokazują problem, jakim jest współpraca polskiego wojska i przemysłu. Polski przemysł jest w stanie opracować – i już to zrobił – własny moduł o zbliżonej specyfikacji, jednak jego dopracowanie, rozwój i weryfikacja możliwości wymagają czasu. Gdyby MON wcześniej określił swoje potrzeby, przemysł miałby więcej czasu na działanie.

Armia działa jednak pod presją rosyjskiego zagrożenia, więc stawia na rozwiązania, dające możliwie szybki efekt przy możliwie małym ryzyku – a to zapewnia moduł Kongsberga. Decyzje podejmowane przez MON (choć umowę podpisują podmioty koreański i norweski) oznaczają jednak skierowanie do zagranicznego podmiotu ok. 75 mln dol., czyli ponad 280 mln zł. Warto jednak pamiętać, że o ile MON zajmuje się armią, przemysł to obszar odpowiedzialności Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Dlatego wybór modułu Kongsberga można oceniać na dwa sposoby: to doraźne wzmocnienie dla polskiej armii, ale – długofalowo – decyzja pogarszająca stan polskiego przemysłu, która pośrednio osłabia źródła finansowania dalszej modernizacji polskich sił zbrojnych.

Źródło: https://www.kongsberg.com/news/news-archive/2026/kongsberg-to-deliver-remote-weapon-systems-to-poland/

Fotografia tytułowa: ZSMU Kongsberg Protector RS4 /Fot. Kongsberg