Dzięki umowie z Agencją Wsparcia i Zamówień NATO Polska pozyska kilkaset nowych pocisków PAC-2 GEM-T, przeznaczonych dla wyrzutni Patriot. Za pociski, które będą dostarczone do 2031 r., zapłacimy 988 mln dol.
O nowej umowie na pociski poinformowali 19 czerwca 2026 r. szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i Agencja Uzbrojenia. Komunikat ujawnia cenę zakupu (988 ml dol. netto), ale nie precyzuje liczby kupionych rakiet, ograniczając się do ogólnego stwierdzenia o „setkach”.
Umowa zawarta pomiędzy Agencją Uzbrojenia a NATO Support and Procurement Agency (Agencja Wsparcia i Zamówień NATO, NSPA) przewiduje, że dostawy nowych pocisków rozpoczną się w ciągu kilku miesięcy i będą kontynuowane do 2031 r.
Tło wydarzeń: PAC-2 GEM-T to tańsze uzupełnienie dla pocisków PAC-3 MSE
Pocisk PAC-2 GEM-T to jeden z efektorów systemu MIM-104 Patriot, kupionych przez Polskę w ramach programu Wisła. W przeciwieństwie do najdroższych obecnie pocisków PAC-3 MSE (cena szacowana na 4-6 mln dol.), przeznaczonych przede wszystkim do zwalczania celów balistycznych, starszy i tańszy PAC-2 GEM-T (2-3 mln dol.) jest przeznaczony głównie do zwalczania samolotów czy pocisków manewrujących, choć litera „T” w nazwie GEM-T wskazuje także na możliwość zwalczania taktycznych pocisków balistycznych.
Pocisk PAC-2 ma długość przekraczającą pięć metrów, średnicę 41 cm i masę ponad 900 km. PAC-2 GEM-T jest naprowadzany na cel półaktywnie – przez większość trasy do celu jest naprowadzany dzięki komunikacji z radarem naziemnym, jednak w ostatniej fazie lotu, krótko przed uderzeniem w cel, aktywuje własny radar, aby zwiększyć precyzję naprowadzania. Pocisk PAC-2 GEM-T jest wyposażony w głowicę odłamkową – niszczy cel nie bezpośrednim uderzeniem, ale siłą eksplozji i powstającymi podczas niej odłamkami.
Jego teoretyczny, maksymalny zasięg to 150 km. Jest to wartość maksymalna, a faktyczny zasięg zależy od wielu czynników, jak rodzaj celu, wysokość, na której się znajduje, prędkość i kierunek lotu, a także ewentualne wykonywanie manewrów obronnych. W realnych warunkach zasięg jest zatem znacznie niższy od maksymalnego.
Program Wisła – dzięki któremu Polska pozyskuje system Patriot – jest realizowany dwuetapowo. Pierwszy etap zakładający pozyskanie dwóch baterii jest już ukończony. W ramach drugiego etapu do 2029 r. pozyskamy kolejne sześć baterii, a całość osiągnie gotowość operacyjną do 2030 r.
Program Wisła oznacza pozyskanie ośmiu baterii systemu Patriot. Każda z nich składa się (w Polsce) z dwóch jednostek ogniowych, a w skład każdej jednostki ogniowej wchodzą cztery wyrzutnie. Łącznie daje to 64 wyrzutnie, które mogą wystrzeliwać pociski PAC-3 MSE i PAC-2 GEM-T. W przyszłości ma je uzupełnić jeszcze jeden, tańszy efektor Low Cost Interceptor (LCI), powstający w ramach programu MOSAIC.
Komentarz Arma.press: Polska dywersyfikuje dostawy pocisków dla programu Wisła
Efektywność używanego przez Polskę systemu Patriot jest uzależniona nie tylko od liczby wyrzutni, radarów czy systemu kierowania ogniem (jak IBCS), ale także od dostępności pocisków. Problemy z ich dostępnością pojawiły się wraz z wojną w Ukrainie i przekazaniem Kijowowi wyrzutni Patriot, a nasiliły po wojnie Izraela i USA z Iranem. W 2026 r. na Bliskim Wschodzie zużyto łącznie ok. 2400 pocisków do systemu Patriot – a zatem kilkuletnią ich produkcję.
Polska nie produkuje obecnie pocisków do systemu Patriot, choć – według szefa MON-u – negocjuje taką możliwość ze Stanami Zjednoczonymi. Pociski PAC-2 GEM-T produkuje w Niemczech spółka COMLOG, stworzona przez europejski koncern MBDA oraz amerykański Raytheon i to właśnie z Europy, a nie jak dotychczas z USA, mają pochodzić pociski, które 19 czerwca zamówiła Polska.
